Przesłuchanie Borysa Slobcowa

Strona 298

Protokół dnia 15 kwietnia 1959 roku, Prokurator śledczy Świerdłowskiego obwodu, Romanow.

1. Nazwisko, imię, imię odojcowskie: Slobcow Borys Efimowić
2. Data urodzenia: 17 czerwca 1939 roku. Miejsce urodzenia: Świerdłowsk.
3. Rosjanin.
4. Członek Komsomołu (komunistyczna organizacja młodzieży w Związku Radzieckim).
5. Student 381 grupy III roku na wydziale energetycznym UPI.
6. Niekaralny.
7. Stałe miejsce zamieszkania: miasto Świerdłowsk, Lenina 13a, oraz 23.
8. Nie posiada przy sobie paszportu.

Świadek zeznał:

Turystyką zająłem się w 1956 roku, czyli w momencie rozpoczęcia studiów na UPI. Jestem członkiem sekcji turystycznej tej uczelni. Uczestniczyłem w pięciu turystycznych wyprawach grupy Diatłowa. Znałem ich, ale nie wszystkich. W skład grupy wchodził Zołotariow, którego nie znałem w ogóle. Pozostałych uczestników poznałem i mogę powiedzieć, że te osoby były w pełni przygotowane do odbycia wyprawy III kategorii trudności. Jak mi wiadomo, grupa była dobrze zaopatrzona. Jedynym niedopatrzeniem wydaje się brak kopii planu szlaku Diatłowców. Nie zostawili jej w komitecie wychowania fizycznego i sportu, choć w protokole komisji tras znany był termin rozpoczęcia i zakończenia wyprawy. O tym, że grupa nie wróciła w wyznaczonym terminie, okazało się w połowie lutego, ale dokładnej daty nie pamiętam. Pierwsza grupa poszukiwawcza wyruszyła 20 lutego 1959 roku. Druga, w tym i ja, wyleciała helikopterem do miasta Iwdiel 22 lutego 1959 roku. Na miejsce poszukiwań przyleciałem 23 lutego 1959 roku. Byłem kierownikiem grupy poszukiwawczej. Kiedy dotarliśmy do namiotu, odkryliśmy, że wejście do namiotu wystawało spod śniegu, a pozostała część była pod śniegiem. Wokół namiotu stały kijki i jedna para nart. Śniegu na namiocie było około 20 cm i był twardy. Wokół namiotu i przed wejściem również było dużo śniegu.

Strona 299

Obok, znajdował się wetknięty czekan, a na namiocie, na śniegu leżała chińska latarka kieszonkowa, która jak później ustalono, należała do Diatłowa. Niezrozumiałe było to, że pod latarką była niewielka ilość śniegu, około 5-10 cm śniegu. Nad latarką śniegu nie było, ale po bokach była lekko przysypana śniegiem. Podniosłem latarkę i zauważyłem, że była wyłączona. Kiedy ją włączyłem, zapaliła się… Tego dnia dowiedziałem się od innych osób uczestniczących w poszukiwaniach, ale ja tego nie widziałem, że pobliżu namiotu były ślady moczu. W pobliżu namiotu żadnych śladów nie było. Dopiero około 15-20 metrów poniżej, gdzie później odnaleziono ciała, na śniegu były widoczne ślady ludzkich stóp, przy czym widać było, że były to ślady bez butów, w walonkach. Ubite ślady wystawały ponad śniegiem, widać był, że wiatr wywiał warstwę puchu śnieżnego. Od namiotu w kierunku śladów, w odległości około 1 metra były rozproszone różne czapki, kapcie i inne drobne przedmioty. Nie pamiętam i nie zwróciłem uwagi ślady ilu osób były na śniegu. Na początku ślady były obok siebie, a potem zaczęły się rozchodzić, ale jak dokładnie i w którą stronę, nie pamiętam. 26 lutego 1959 roku odgarnęliśmy śnieg z namiotu i zorientowaliśmy się, że nie ma w nim ludzi. Rzeczy, które były w środku nie ruszaliśmy. Ze mną był student Szarawin. Do środka namiotu weszliśmy 27 i 28 lutego 1959 roku. Towarzyszyli nam w tym również student Brusnicyn i inni. Kiedy 26 lutego 1959 roku zaglądałem do namiotu, widziałem, że namiot był rozerwany. Przy wejściu stały artykuły spożywcze w wiadrze, w manierce była jakaś ciecz – spirytus albo wódka. W nogach leżały worki z różnymi artykułami spożywczymi, koce leżały bezładnie, chaotycznie. Pod kocami znajdowały się watowe kurtki, sztormówki, a pod nimi były plecaki. Przy wejściu wisiała kurtka Slobodina, w której kieszeni znajdowało się 800 rubli. W namiocie było widoczne rozwieszone rozerwane prześcieradło, które częściowo wystawało na zewnątrz.
Pytanie: O co możesz jeszcze uzupełnić swoje zeznanie?
Gdzie i jak zostały odnalezione ciała, nie będę opowiadać, bo o tym dowiecie się od innych osób. Mogę zaznaczyć, że przy sośnie (cedrze syberyjskim), przy którym znaleziono Kriwoniszenkę i Doroszenkę, widziałem jak Mans Bachtijarow, znalazł w śnieg 8 rubli w banknotach po 5 i 3 ruble. Inni znaleźli tam jeszcze z 5 kopiejek chyba w kowbojce, ale nie przy mnie. Było też kilka skarpet, kawałek swetra i chusta. Pod tą sosną został odnaleziony także ciemny pasek z klamrami na końcach. Nie wiem, do kogo należał ten przedmiot. Był długi na 80 cm, szeroki na 10 cm, wyglądał jak pasek lub taśma, dzięki któremu Mansowie ciągną swoje rzeczy. Ten przedmiot nie zastąpiłby pasa, nie był aż tak wytrzymały.
Pytanie: Kto i w jakich okolicznościach znalazł spichlerz (labaz) grupy Diatłowa? Co w nim się znajdowało?
Teraz dokładnej daty nie pamiętam, ale został odnaleziony 28 lutego lub 1 marca 1959 roku przez Brusnicyna i Lebiediewa w górnym biegu rzeki Auspii. Z nami byli też dwaj Mansowie. Spichlerz został wykopany w śniegu podczas przedostatniego noclegu Diatłowcó. Były w nim: para zapasowych nart, getry, artykuły spożywcze (około 60 kg), buty Diatłowa, zapasowe buty do nart, a w nich ciepłe bawełniane skarpety, podobno były mokre. W jamie była także mandolina Kriwoniszenki.

Slobcow (podpis)
Przesłuchał: Romanow (podpis)